Archiwum dla Grudzień 13th, 2009

Moi idole – Alan Wilder

W tym miejscu będę pisał o moich muzycznych idolach – nie będę pisał biografii danej postaci, ale opiszę o wpływie danej osoby na mnie i moje postrzeganie muzyki.

Alan Wilder nie był nigdy najważniejszą osobą w Depeche Mode, ale dla mnie dość szybko stało się jasne, że właśnie Alan stoi za muzyczną warstwą zespołu. Pamiętam pierwszą wersję video „101”, którą oglądałem – i tam scena, w której Alan tłumaczył do kamery zawiłości obsługi Emulatora 2. Był niesamowicie charyzmatyczny, taki skupiony.

 Gdy już wiedziałem, że zespół jest w poważnym kryzysie z powodu ciągów Dave`a wydawało mi się, zresztą do dzisiaj tak myślę, że Alanowi najbardziej zależało na przetrwaniu DM. Można to również przeczytać w biografiach zespołu, np. w „Obnażonych” Jonathana Millera.

Nie ukrywam, że muzyka Depeche Mode po odejściu Alana nie zawsze mi się podoba. Dla mnie już zawsze DM to będzie grupa czterech muzyków.

Swego czasu w sieci pojawił się utwór, który dowodzi, że nie tylko mi brakuje Wildera w zespole.

http://www.youtube.com/watch?v=zQkwSf-U8QA

Dzisiaj Alan zajmuje się różnymi projektami z Recoil na czele.  Z tych nowych rzeczy najbardziej chyba wartościowa jest współpraca z Moby`m.

Reklamy
Reklamy