Moja lista – nie rozumiem zachwytu nad:

Każdy na pewno zastanawia się nad tym, dlaczego ludzie szaleją na punkcie jakiegoś artysty. Łatwo jest powiedzieć, ze nie podziela się zachwytu nad country czy disco polo, ale chciałbym zwrócić uwagę na tych, których się może i szanuje, ale nie lubi. Wiem, że po tym wyznaniu moja strona będzie dla wielu hate-page:) Jestem pewien, że znajdę też zrozumienie – oto moje typy uzupełnione o jakikolwiek pozytyw:

1. Queen – Zupełnie do mnie nie trafiają – są dla mnie na pierwszym miejscu kompletnej obojętności mieszanej  ze zdziwieniem. Mercury  był królem kiczu scenicznego. Pozytyw – Breakthru – ta piosenka ma energię.

2. Peter Gabriel – jego solowa kariera poszła w takie regiony, że żaden album artysty mnie nie zaciekawił – po prostu nie moje rejestry. Pozytyw – kariera w Genesis.

3.  Deep Purple – mam absolutną alergię na taką muzykę. Spotykam się niemal codziennie ze starszymi kumplami wychowanymi na DP, dla których jestem barbarzyńcą – no ale dla nich Depeche Mode i Duran Duran to muzyka cukierkowa:) Pozytyw – Perfect Stranger – nawet mam na mp3 – nie wiem jak mogli nagrać tak wybitny utwór.

4. Carlos Santana – Lubię gitarę, o ile trzyma ją Noel Gallagher. Albo Wojtek Powaga. Pozytyw – Samba Pa Ti – bardzo ładny klimat.

5. G3 – Satriani, Vai i ktos jeszcze – „Lubię gitarę, o ile trzyma ją Noel…:))) Brak pozytywów.

6. Kings of Leon – tu muszę powiedzieć, że trafiają na listę nie dlatego, że nie mogę ich słuchać, ale dlatego, że są przereklamowani. Pozytyw – wciąż mają potencjał, ale nie aż taki na jaki kreują ich PR-owcy.

7. Franz Ferdinand – w czasie gdy mieli debiut przeczytałem, że oto nadszedł zbawiciel brytyjskiego rocka.  Artykuł na ten temat czytałem w szpitalu, co powinno być sygnałem, że nie mogą być aż tak dobrzy. Pierwsza płyta dawała się posłuchać, ale później było już tylko gorzej. Dla mnie kopiują już samych siebie. Pozytyw – Take Me Out i przypomnienie image Joy Division.

8. Tu będzie dość trudno – chodzi bowiem o bardziej złożony problem. Nominuję część twórczości Rolling Stones. W latach 60-tych moim zdaniem muzycznie byli słabsi od The Beatles. Kompletnie nie kręcą mnie bluesowe wycieczki do USA z lat 50-tych. Lubie Stonesów za ich charyzmę, styl, luz. Trudno to wytłumaczyć, ale mogę na nich patrzeć a nie zawsze słuchać. Pozytyw: styl – tu bili Liverpool na dwie głowy.

9.  Paul McCartney – twórczość tego pana po rozpadzie Wielkiej Czwórki jest nudna jak Yoko Ono. Pozytyw – mógł zaśpiewać When I’m 64 w 2006.

10. Sam wpisz kogo byś tu widział:)

Reklamy
    • Patryk R
    • Luty 4th, 2010

    Komentarze są po to by komentować a więc:

    1. Po części się zgadzam, kicz jak najbardziej ale przy co najmniej 10 utworach dostaję gęsiej skórki 🙂

    2. Kto to jest Peter Gabriel? 😉

    3. Deep Purple! Mimo, że jestem młodszy a nie starszy to muszę to powiedzieć – jesteś barbarzyńcą 😉 Highway Star rządzi! 🙂

    4. Carlos ma swój klimat i jego umiejętności nie sposób nie docenić 🙂 Black Magic Woman – to mój szlagier 🙂

    5. Ten „ktoś jeszcze” to m.in. Malmsteen, Johnson, Morse (z Deep Purple) i wielu innych. Polecam zweryfikowanie opinii ;))

    6. Kings Of Leon…. Jeden z tych zespołów których muzyka grana jest zarówno przez stacje mainstreamowe jak i niezależne. A jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego…

    7. Franz Ferdinand uwielbiany na wyspach, ja bym dał im 7 na 10 za dobrą produkcję od strony technicznej, ale styl do mnie nie przemawia…Indie jakich wiele. A Ian Curtis przewraca się w grobie – Obrażasz JD! 😉

    8. Paint It Black!!! Give Me Shelter!!! A Shine a Light mógłbym oglądać w kółko 🙂

    9. Hmmm dziadek Paul kojarzy mi się głównie z multimilonowym rozwodem i Beatlesami których mam i uwielbiam (prawie) całą antologię

    10. Bob Dylan (nie bić proszę)

  1. Ok – dzięki – właśnie o takie głosy mi chodziło – ale jednak pozwolę sobie na jeszcze dwa słowa uzupełnienia
    5. Próbowałem – nie idzie:)
    7. Chodziło mi tylko w porównaniu o image JD a nie muzykę – w tym kontekście nie postawiłbym tych dwóch zespołów w jednym zdaniu
    8. Nieporozumienie – akurat ja tez uważam, że GMS i PiB są świetne – chodzi mi o standardy rock`n`rollowe i bluesowe z USA. Podobnie jak lubie Heart of Stone czy As Tears…
    9. Słusznie, choć Beatles kojarzą mi się głównie z Johnem
    10. ciekawe – ja bym nie bił

    • Dominiczkka
    • Luty 4th, 2010

    to ja dodam jeszcze Arctic Monkeys, Foo Fighters, The Killers, Fall Out Boy, pewnie jeszcze coś bym znalazła, ale jak na razie nic wiecej nie przychodzi mi do głowy. Kings of leon jest na liście i to najważniejsze 😛

    • AdamP
    • Luty 5th, 2010

    Peter Gabriel? Hmmm… Plyty „So” i „Us” sa, jak dla mnie kapitalne. A muzyka z Ptaska – poruszajaca. Ogladales jakis koncert na DVD?
    Co do Queen – okazuje sie, ze nie mam ich zadnej plyty. A myslalem, ze mam juz prawie wszystko 😉 Ale moze sobie w koncu cos kupie?
    Purple? Nie jestem fanem, ale bez paru ich kawalkow swiat bylby ubozszy…
    A Paul? No coz – jego pioseneczki z Wings czy solo to nie to samo co np Revolver, ale ja posluchac moge. I daje rade!
    Tak jak prawie z kazda muza – co niestety nie jest zbyt przyjazne dla mojego portfela 😀
    No i pozycja No 10.
    Jakos nie moge sie przekonac do np The White Stripes czy gothic metalu ala Lacrimosa. Ale moze musze jeszcze nad tym popracowac?

  2. ja nie rozumiem zacwytu nad beatlesami… toć to pierwotny boysband, nic więcej

    • Kacper
    • Luty 9th, 2010

    1. Tu się zgadzam, nigdy mnie Queen nie przekonywał.
    2. Twórczość solową Gabriela znam słabo.
    3. Nie jestem wielkim fanem Deep Purple, więc tu nie mam zdania. ; )
    4. Santana jest świetny w tym co robi, ale nie zachwyca mnie.
    5. „brak pozytywów” dosłownie.
    6. Ogólnie niespecjalnie ich lubię, ale jednak płyta „Only by the Night” trafiła do mnie w 100%.
    7. Nie dawno zapoznałem się z Franz Ferdinand i nie sądzę, bym dużo ich słuchał – nie mają w sobie „tego czegoś”.
    8. „Muzycznie byli słabsi od The Beatles” – w tym miejscu to ja dopiero nazwałbym Pana barbarzyńcą, no ale nauczyciela, nawet byłego nie wypada 🙂
    9. McCartney’a nie lubię tak samo, jak i całych The Beatles, których fenomen jest dla mnie niezrozumiały. Wiem, że wtedy nie było mnie na świecie itd. ale muzycznie to oni są słabi, tekstowo są wg mnie przeciętni i w dodatku kompletnie żadnej „struny w mojej duszy” nie poruszają.
    10. Radiohead – podobnie jak z The Beatles – nie rozumiem ich fenomenu. Nie mają kompletnie nic ciekawego do zaoferowania muzycznie, zaledwie kilka inteligentnych przemieszań gatunkowych, to wszystko. Druga sprawa to określenie ich jako zespołu „alternatywnego” a wystarczy spojrzeć na liczbę ludzi słuchających ich – na samym last.fm jest niecałe 3 miliony, a nie wszyscy posiadają konto na last.fm. Ja bym pod alternatywą rozumiał raczej kapelę grającą gdzieś po klubach, znaną garstce fanów. Wracając do Radiohead, mój największy zarzut wobec nich to brak polotu, nie wyzwalanie we mnie żadnych emocji, poza znudzeniem. Jedyny pozytyw – piosenka „Creep” ale nie w wykonaniu samego Radiohead, tylko w wykonaniu bezdomnego człowieka, znaleziona przez przypadek na myspace.

    Pozdrawiam! 🙂

    • The Beatles są świetnym zespołem – szczególnie płyty „Rubber Soul” i „Revolver” – poezja. Jeśli chodzi o alternatywę i radiohead – nie jest indie to, co jest słuchane przez nielicznych. W USA np. uważa się za alternatywę Depeche Mode, mimo, że ich płyty kupiło tam kilka milionów ludzi, pozdrawiam

    • k
    • Luty 14th, 2010

    z queen to ciężka sprawa jest, bo o ile składanki typu greatest hits zamiatają, to przesłuchanie całej dyskografii jest dziś (przynajmniej dla mnie) problemem. broni się tylko „a night at the opera”, ale za to jak.

    btw bardzo trafną listę „nie rozumiem zachwytu nad” ułożył borys dejnarowicz, pozwolę sobie zacytować

    1. White Stripes
    2. Strokes
    3. Oasis
    4. Elvis Presley
    5. Franz Ferdinand
    6. AC/DC
    7. Streets
    8. Bruce Springsteen
    9. Nick Cave
    10. Pulp
    11. Stone Roses
    12. PJ Harvey
    13. Rod Stewart
    14. Nine Inch Nails
    15. Arcade Fire
    16. Belle and Sebastian
    17. Red Hot Chili Peppers
    18. New Order
    19. Patti Smith
    20. Specials

    pozdrawiam.

    • Oasis, Nick Cave, Pulp, Stone Roses, PJ, NIN, RHCP, New Order to dla mnie świetna muzyka. To, że cytujesz Dejnarowicza znaczy, ze zgadzasz się w 20 przypadkach z jego gustem? Pozdrawiam

  3. co do Kings of Leon to zaistniała sytuacja jest bardzo dziwna. jeszcze w 2003 roku dzielnie walczyli w kategorii największej słabizny garage rocka. minęło 5-6 lat i są na topie dzięki albumowi Only By The Night, który jest po prostu słaby, podczas słuchania czuć nawiązania do późno-gimnazjalnych miłości. jakby tego było mało po wydaniu OBTN okazało się, że wcześniejsze albumy są dobre. miałem przyjemność przekonać się, że na żywo również nie zachwycają.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: