Archive for the ‘ Muzyka ’ Category

Wczesne Depeche Mode

Zabrałem się kolejny raz za biografię DM autorstwa J. Millera – w Polsce ukazała się pod tytułem „Obnażeni”. Kilka ciekawostek dotyczących początków zespołu.

  • Po pierwszym występie w Top of the Pops Andy i martin musieli następnego dnia iść do pracy w City
  • Pierwsze skóry kupili w czasach New Life w sex-shopie, chcieli wyglądać jak motocykliści (Dave był wcześniej w gangu)
  • Umowę z Mute podpisali na zasadach 50/50 – Mute była wtedy niezależna a DM kompletnie zieloni – umowa była ustna – dzisiaj niemożliwe:(
  • Pierwsze koncerty wypełniali kumple Dave`a z klubów
  • Vince Clarke miał dziewczynę!!!!!

Fajne klimaty

Przygotowania do pierwszego TOTP

http://www.youtube.com/watch?v=b0iuADk_w80

Photographic z 6 XI 1981 – jedyny raz kiedy Martin wygląda lepiej niż Dave:)

http://www.youtube.com/watch?v=IMml0GylZfI&feature=related

Ten sam Photographic z Bukaresztu w 2007, żeby można było porównać jak się Dave zmienił:)

Moi idole – Brett Anderson

Prawda jest taka, że tzw. brit-pop poznałem od końca. To znaczy, najpierw był Pulp, Blur i przede wszystkim Oasis, a Stone Roses, Ride i Suede później. Za to jak takie spóźnione odkrycie potem smakuje. Suede jest jednym z moich ulubionych zespołów i w tym przypadku nie mam żadnej wątpliwości, że najważniejszą postacią grupy był Brett.

Właśnie kolejność poznawania muzyki ma tu znaczenie – myślę, że w 1993 Suede nie zrobiłoby na mnie wrażenia, 10 lat później, gdy szczyt takiej muzyki minął, rzucałem się na wszystkie, jeszcze „nieodkryte lądy”.

Do dzisiaj nie mogę sobie wybaczyć, że w 2008 roku nie pojechałem do Jarocina na jego koncert. Koncerty Suede to jedna z moich pasji – na necie rozwinięta jest sieć wymiany bootlegów tej legendarnej już grupy.

Anderson ma świetny głos, wiele doświadczeń życiowych, prawdziwie rock`n`rollową  karierę, czym mi imponuje? Posłuchajcie:

http://www.youtube.com/watch?v=KnqzPECIPas

http://www.youtube.com/watch?v=igCeQcNdojY

Brett Anderson po rozpadzie Suede nagrywa płyty solowe. Idą one w innym kierunku niż Suede – nie ukrywam, że słucham ich z sentymentem, ale bez zachwytu.

Muzyczne wydarzenia 2009 roku

Podsumowanie roku zacznę od najważniejszych dla mnie płyt minionego roku

  1. Hey – Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!
  2. Kasabian – West Ryder Pauper Lunatic Asylum
  3. Depeche Mode – Sounds of the Universe
  4. U2 –  No Line on the Horizon
  5. La Roux – La Roux

Inne wydarzenia, na które zwracam szczególną uwagę:

  • Rozpad Oasis
  • Powrót Synth-Pop na listy
  • Myslovitz po przerwie na koncertach

Propozycja – zanim napiszę (Brett Anderson czy Brian Jones)

Chciałbym sprawdzić, czy cokolwiek się dzieje wokół tego, co piszę – proponuję sondę  – chciałbym, żebyście wybrali komu ma być poświęcony  kolejny tekst w cyklu – „Moi idole” – zapraszam do głosowania.

Moi idole – Myslovitz

Nie będzie bohatera w jednej osobie. Podziwiam Myslovitz jako zespół. Jako zespół, nawet, jeśli dzisiaj nie są już zespołem w klasycznym rozumieniu.

Mogę o sobie powiedzieć, ze jestem ich fanem od bardzo dawna. Kupiłem pierwszą płytę w sklepie po tym, gdy usłyszałem którąś z piosenek w radio, byłem na ich koncercie w Czymanowie – na I edycji  polskiego Woodstock, chyba w 1995. Później ich wszystkie płyty kupowałem w dniu premiery i odsłuchiwałem, niemal świątecznie. Od tego czasu na Myslo byłem około 12 razy, dzięki nim poznałem różne zespoły – często inspiracją do poszukiwań były teksty chłopaków w prasie. Albo t-shirty:) Na przykład kiedyś na koncercie w Ustce Przemek miał koszulę Coldplay – Parachutes. W następnym tygodniu kupiłem debiut Coldplay. dzięki nim poznałem Ride, Black Rebel Motorcycle Club i kilka innych.

W polskich mediach często klasyfikuje się ten zespół jako brit-popowy, Rojek protestuje – ale dla mnie to dobry wzór – tak, ja też tam słyszę Blur i Oasis. Może mniej Suede, a chciałbym więcej…

Myslovitz ewoluowali, dzisiaj dosięgnął ich syndrom U2 – nie ma już przyjaźni – jest praca, ale mam nadzieję, że będą tą pracę wykonywali jeszcze długo tak dobrze. Na nową płytę musimy czekać prawdopodobnie dokładnie rok.

Nie udało się Myslovitz zrobić wielkiej kariery na Zachodzie – zabrakło determinacji i odpowiedniej pomocy wytwórni, choć muszę przyznać, że w biografii zespołu sprawa pokazana jest w sposób bardzo odważny. Żałuję, bo widziałem kilka Zachodnich grup na żywo i mogę śmiało powiedzieć – mysłowiczanie nie są gorsi. szkoda, że konflikty o determinacje w robieniu kariery na Zachodzie podzieliły grupę.  Między innymi stąd aż roczna przerwa w koncertach – czyli rok odpoczynku od siebie. Dzisiaj znowu koncertują, mam nadzieję, że znowu są w formie.

Od Myslovitz do Oskara – o Wojciechu Smarzowskim

Na razie krótko – nagrodę Fryderyka w 1998 roku za teledysk Myslovitz do utworu To nie był film dostał Wojciech Smarzowski. Niesłusznie zrobiono wówczas nagonkę na piosenkę i teledysk zarzucając podżeganie do zbrodni. Później Smarzowski robił różne rzeczy, świetne, np. Wesele i inne, w tym seriale w TVN. Obejrzałem właśnie Dom Zły – nie widziałem jeszcze w kinie polskim takiego dogłębnego rozliczenia z PRL. Nastawiałem się na mądra komedię, bo jakiś „znawca” przedstawiał film jako „polskie Fargo„. Chyba nie widząc ani Domu ani Fargo.

Film jest genialny – analizuje polskie społeczeństwo – skundlone i sprzedajne, jednocześnie zachowując świetny rytm narracji. Bardzo bym chciał, aby talent Smarzowskiego zyskał uznanie i nagrody, ale wiele podtekstów w filmie jest tylko dla Polaków (czarna Wołga, potworne dziecko). Gorąco polecam. Oskar zasłużony, choć nieprawdopodobny.

Życie to surfing – cz.2

Dojechałem do Miłości w czasach popkultury. Kilka zaskakujących fragmentów – po pierwsze duża szczerość w opiniach o ludziach i to po nazwisku – no jak na polski „szoł-biznes” to duża odwaga – np. o Skawińskim, o Orthodox.

Po drugie – bardzo ciekawe perypetie zespołu z Sony Music – wzorcowa wręcz próba wydojenia młodych przez korporację – Jak Stonesi z Dekką – szczególnie ciekawe przejścia z To nie był film.

Po trzecie – nieznane mi wątki z menadżerami grupy, kulisami początku kariery Lipnickiej i Walusia:)

Przeszkadza mi natomiast czasami język Gnoińskiego – czuć debiut – nawet, jeśli to nie jest jego debiut (tym bardziej źle).

czytam dalej.

p.s.

Rozszyfrowałem dzięki książce Piątą Płytę Wszechczasów – Nowhere odnosi się do Ride – ach, cały czas myślałem, że chodzi o co innego.

Życie to Surfing, czyli świetny Mikołaj cz.1

Życie to Surfing Leszka Gnoińskiego – biografia Myslovitz, wydana niedawno przez wydawnictwo
3 Kafki – to bardzo dobrze wydana książka – świetny papier, twarda okładka, doskonałe zdjęcia – w tym masa naprawdę archiwalnych – jeszcze z okresu Freshman i Generał Stilwell. Przed snem dojechałem zaledwie do 21 strony i mogę powiedzieć, że czyta się dobrze. Właśnie tych parę stron o śląskich początkach lat 90-tych napisane jest tak, że aż czuję tamten muzyczny i społeczny klimat.

Słowo na początek wypowiedział Muniek – jak sam napisał – „jako fan i kolega”.

Ja, tylko jako fan – mogę polecić książkę – dla miłośników Myslo – pozycja obowiązkowa, dla innych tym bardziej, żeby zrozumieli fenomen Instytucji Myslovitz.

p.s.

Gdy przeczytam całość, coś jeszcze napiszę – dlatego „cz.1” w tytule, teraz mogę Wam zdradzić takie smaczki jak to, że Lala był skinem i słuchał Italo-disco:)

Newsy

Koncerty:

Depeche Mode 10 i 11 lutego Łódź – Hala Arena (bilety sprzedane)

http://www.eventim.pl/portal/pl/muzyka/rock_pop/depeche_mode/56397/

Nitzer Ebb (pomagał im na początku kariery Alan Wilder) zagra w Warszawie – w klubie Progresja 12.02.2010. data nie jest przypadkowo – normalnie w obecnej trasie mają być regularnym supportem.

http://koncert.pl/dokument/Nitzer_Ebb_zagra_w_Warszawie.html

La Roux – The Gold Tour

Europejska część trasy (w Polsce nic:((():

http://www.livenation.pl/artist/la-roux-tickets

Editors – na razie plany do maja

http://www.editorsofficial.com/live/

Archive –  dwa koncerty w Polsce – 19.01 w Poznaniu, 6.02 we Wrocławiu

http://www.archiveofficial.com/tour/

Inne  –

La Roux nagrywają nową płytę – tzn. jest szansa, że coś powstanie, ale w 2 tygodnie mało komu sie dzisiaj udaje nagranie albumu – więc najpewniej dopiero po wakacjach efekty wprowadzenia instrumentów „naturalnych” – bo w tą stronę ma pójść ich muzyka.

http://koncert.pl/dokument/Drugi_album_La_Roux.html

Oficjalna strona Archive według mnie jest inspirowana Rainmeterem – wygląda podobnie, jak mój niedawny pulpit pod tym programem.

Myslovitz – Informacje na temat terminu wydania nowej płyty są dość rozbieżne – trzymam się tego, co powiedział Rojek – druga połowa 2010 – jesień albo zima – na Gwiazdkę – za ROK!!!, póki co – mam nadzieję, że Mikołaj przyniesie książkę „Życie to Surfing„.  Acha – w tym roku jeszcze czeka nas reedycja „Korova Milky Bar„.

Duran Duran – w przyszłym tygodniu dostanę wydany na DVD koncert z Hammersmith Odeon z 1982 roku.  Ciekawe, że w tym samym czasie (X 1982) odbył się w tej samej sali świetny koncert DM.

Moi Idole – Nick Rhodes

Król Glamour. Absolutny, niezaprzeczalny symbol konfekcji i stylu; bez niego Duran Duran byliby tylko jeszcze jednym zespołem z prowincjonalnego Birmingham. Według mnie Nick Rhodes jest symbolem pierwszej połowy lat 80-tych. Łatwo wyczuwalna charyzma i jakiś magnetyzm na scenie. Każdy koncert DD można oglądać w ten sposób – Simon stara się przyciągać uwagę, a Nick ją przyciąga:) (choć dzisiaj Simon wygląda o niebo lepiej)

Nick pracował pod koniec lat 70-tych XX wieku (nie mogę się przez 10 lat przyzwyczaić, że trzeba to pisać dla poprawności:) jako DJ w klubie Rum Runner. Tam założył 1 978 Duran Duran. Nazwa, jak powszechnie wiadomo, zapożyczona została w hołdzie dla naukowca z filmu Barbarella (a raczej dla jego wynalazku – kto widział, ten wie:).

http://www.youtube.com/watch?v=HKz0fHyuNDg

W tym czasie Nick zmienił swoje prawdziwe nazwisko na dzisiejsze i zaczął kreować wizerunek muzyczny oraz emploi grupy. Muzycznie stworzył niezwykłą mieszankę syntezatorów z rockiem, skonstruowaną tak, żeby zachować równowagę gitar i elektroniki. Udało się pewnie dlatego, że syntezatory analogowe wprowadzały pewne ograniczenia, choć jeśli poczytać wspomnienia Nicka czy Martina Gore z Depeche Mode to wiadomo, że te granice próbowano przekroczyć nagrywając dźwięki z natury. (Zagadka – jaki dźwięk puszczony od tyłu rozpoczyna Rio?).

Prawdziwą rewolucję Nick Rhodes przeprowadził w kreowaniu wizerunku grupy (jestem pewien, że słowo „image” jest słowem noworomantycznym). Musimy pamiętać, że wówczas nie chodziło o szokowanie, bo trwał punk i trudno już było kogoś zaszokować, ale o wykreowanie nowego stylu.

 

Nick nosił makijaż (pamiętam taki wywiad – dziennikarz – „Codziennie, gdy wstajecie myślicie, czy się umalować?” – Nick – „Nie, myślę tylko jaki kolor szminki wybrać:))))”), najmodniejsze garnitury, bufoniaste koszule, apaszki, żaboty itp. Szybko cały zespół przejął ten styl, Duran Duran stali się wieszakiem świata. Absolutnym szczytem kreowania nowego wizerunku był wizerunek imprezowej grupy bawiącej się na drogich jachtach, w otoczeniu najpiękniejszych modelek, zawsze w pięknej pogodzie Karaibów lub przynajmniej Riwiery. Kilka lat pogoni za tym stylem wykreowanym na potrzeby mediów zasiało spustoszenie w szeregach zespołu.

W 1983 Nick wylansował Kajagoogoo, ciekawe jaki wpływ na styl Limahla miał jego mentor?

Post scriptum

Najważniejsza strona jego fanów (super nazwa):

http://www.templeofsaintnick.com/

P.S. 2

Jeśli nie chcecie się do niego zniechęcić, absolutnie nie sięgajcie po książkę Andy`ego Taylora – „Wild Boy – My Life In Duran Duran”.

P.S.3

Dwa polskie fora fanów DD

http://www.duranduranpoland.fora.pl/

http://www.duranduran.fora.pl/