Posts Tagged ‘ New Romantic ’

Speak & Spell (1981) – trudne początki

W swojej historii Depeche Mode https://tutitt.wordpress.com/2010/01/29/wczesne-depeche-mode-czesc-2/ doszedłem do momentu, w którym zespół rozpoczął nagrywanie pierwszego longplay`a w Blackwing Studio w Londynie. Sesje nagraniowe prowadzono od maja do sierpnia, premiera nastąpiła 5 października 1981. Płyta poradziła sobie bardzo dobrze w zestawieniach sprzedaży – w Wielkiej Brytanii doszła do 10 miejsca na liście popularności LP – o skali sukcesu niech świadczy fakt, że na 10 miejsce doczłapała się 6 lat później rewelacyjna i przez wielu fanów uznawana za sztandarową dla twórczości zespołu Music For The Masses. W pierwsze wersji – winylowej  – na płycie znalazło się 11 utworów.

„New Life” – 3:43
„I Sometimes Wish I Was Dead” – 2:14
„Puppets” – 3:55
„Boys Say Go!” – 3:03
„Nodisco” – 4:11
„What’s Your Name?” – 2:41
„Photographic” – 4:44
„Tora! Tora! Tora!” – 4:34
„Big Muff” – 4:20
„Any Second Now (Voices)” – 2:35
„Just Can’t Get Enough” – 3:40

W późniejszych wydaniach CD do Speak & Spell dodano także
„Dreaming of Me” – 4:03
„Ice Machine” – 4:05
„Shout” – 3:46
„Any Second Now” – 3:08
„Just Can’t Get Enough (Schizo Mix)” – 6:41

Nie ma co ukrywać – płytę dzisiaj możemy traktować jako ciekawostkę – jak na początku kariery brzmieli chłopcy z Basildon. Jest jedynym albumem nagranym pod wpływem New Romantic. Wpływ Vince`a Clarke`a na brzmienie płyty był dominujący – przeważają zręczne – popowe melodie – jak Just Can’t Get Enough,  New Life czy Boys Say Go! Na płycie straszy What’s Your Name? – w kilku wywiadach uznane przez zespół za najgorszy utwór jaki nagrali. Jednak zwraca uwagę także kilka nagrań rewelacyjnych, na przykład legendarne Photographic, które zespół gra do dzisiaj na koncertach.

http://www.youtube.com/watch?v=8g4D7vRHyYA

Artystycznie najważniejszym elementem pierwszej płyty Depeche Mode był debiut w charakterze autora Martina Gore (Tora! Tora! Tora! i instrumentalne Big Muff). Oczywiście nie z powodu jakiegoś szczególnego znaczenia tych utworów, tylko dlatego, że w czasie gdy album się ukazał Vince powiadomił już zespół o swojej decyzji odejścia. Dla Martina oznaczało to zajęcie pozycji głównego autora. Clarke rozszedł się z DM w sposób honorowy – zgodził się odłożyć oficjalne opublikowanie decyzji do zakończenia Speak & Spell tour, które składało się z 14 koncertów. Wiadomość podano 30 listopada 1981. Clarke zadeklarował, że w przyszłości nie wyklucza współpracy z DM w postaci pisania utworów dla grupy.

Wielki hit Yazoo, duetu, który niedługo potem Clarke założył z Alison Moyet – piosenka Only You została napisana z myślą o DM, ale zespół ja odrzucił – Clarke mógł czuć satysfakcję gdy ten „odrzut” zawojował listę przebojów dystansując See You.

Dlaczego Vince odszedł? Najbardziej prawdopodobna odpowiedź jest dla większości ludzi trudna dla zrozumienia – artysta nie cierpiał sławy w takiej postaci jaką dawało występowanie w popowym zespole, ciężko znosił zainteresowanie swoim życiem, wściekał się, gdy jego słowa zostały przeinaczone w wywiadach. Ale kłóci się z tym kontynuowanie kariery – być może Clarke nie radził sobie w większych niż duety zespołach? Dla pozostałej w Depeche Mode mógł to być kluczowy moment – odszedł lider grupy, główny autor. Jak sami później twierdzili, przeszli przez to tylko dlatego,ze byli młodzi, beztroscy i nie rozumieli powagi sytuacji. na pewno pomógł im także szef wytwórni Mute –  Daniel Miller, który roztoczył nad nimi opiekę na warunkach o których większość zespołów mogła tylko pomarzyć – mieli umowę ustną (!!!) dającą im 50% zysków.

Ciekawa jest historia okładki albumu – zdjęcie wykonał Brian Griffin – miało przedstawiać coś na kształt ptaka (Feniksa?) wyłaniającego się  pożogi – wyszedł łabędź w folii – w porównaniu do późniejszych okładek zespołu – ta nie jest zbyt ciekawa, trudno zrozumieć jak łączy się z muzyką.

Dla Depeche Mode pierwszy album okazał się komercyjnym sukcesem, ale także spowodował mit, który do dzisiaj w Wielkiej Brytanii jest żywy – dla wielu brytyjskich krytyków zespół do dzisiaj definiowany jest jako grupa pop…

Reklamy

Billy`s, Blitz, Crocs, Rum Runners – tu powstawał New Romantic

Krajobraz przed

Pod koniec lat siedemdziesiątych brytyjski rynek muzyczny wyraźnie czekał na zmianę. Zmęczenie punkiem było tak silne, że następny nurt niespodziewanie był odbiciem w zupełnie odwrotnym kierunku. Często ci sami, którzy do niedawna byli punks, zaczęli ubierać się glamour i słuchać zupełnie innej muzyki. Wbrew wszystkiemu, bo czasy były nadal „no future” – gospodarka UK pogrążała się w kryzysie, napięcie w stosunkach  Sowietami było tak duże, że ponownie wizja wojny atomowej zawisła nad Europą. Na tym czarno-białym pejzażu nagle zakwitł kolorowy, konfekcyjny i bardzo efektowny ruch New Romantic.

Kluby

Wielką różnica polegała na tym, ze muzyka nie byłą jedynym sztandarem nowej fali. Równie ważny był „styl” – ubranie, zainteresowania, wygląd, znajomość sztuki i otwartość na nowości. Stąd oczywista była szybka potrzeba stworzenia miejsc spotkań. Właściciele klubów szybko zrozumieli co trzeba zrobić, żeby nie być passe. A New Romantics mieli gdzie się spotykać.

Billy`s

Klub mieścił się na West End w Londynie, nieopodal Dean Street. Założono go wiosną 1978 roku, początkowo działał tylko w piątki i przyciągał różnych odmieńców o artystycznych aspiracjach. Jednak z czasem Steve Strange i Rusty Egan zaczęli we wtorki organizować imprezy pod nazwą „Club For Heroes”, na których grano początkowo głównie muzykę Roxy Music i Davida Bowiego. Artysta ten imponował podejściem do swojego wizerunku – Strange (właściwie Steve Harington), który pełnił w klubie również rolę bramkarza wpuszczał do środka tylko „wybrańców” – tych, którzy byli wystarczająco glamour. Sam David Bowie zafascynowany tym miejscem nakręcił tam teledysk do Boys Keep Swinging. Swoją drogą dobrze, że przeszedł na bramce test wyglądu:) W Billy`s Steve Strange z Midge Ure`m założyli grupę Visage.

http://www.youtube.com/watch?v=a7Pi0uHF7A4

Welcome to Blitz!

Po sukcesie w Billy`s Steve Strange, który powoli stawał się ikoną New Romantic, rozpoczął poszukiwania nowego, większego miejsca na klub. Tak trafił na Great Queen Street, gdzie działał Blitz. Miejsce szybko stało się modne – dziś powiedzielibyśmy, że było kultowe. Strange, który był coraz bardziej znany, miał takie wyczucie nowego stylu, że sam zaczął ten styl kreować. Z zawodu podobno był wizażystą, kreował wizerunek innych, ale przede wszystkim kreował wizerunek własny. Blitz za jego sprawą stało się miejscem niezwykłych popisów mody New Romantic. Rusty Egan, który puszczał w Blitz muzykę promował nagrania Visage (zespół oficjalnie nigdy nie zagrał koncertu). Szatniarzem w klubie był Boy George – późniejszy frontman Culture Club: „Dopóki mnie fotografowano i zauważano, miałem w życiu cel, powód, żeby wstać z łóżka i się ubrać. Wpierw podkład i puder, potem filiżanka herbaty w czasie gdy tężeje pierwsza warstwa makijażu”(cyt. Depeche Mode Biografia, Steve Mallins, s.16).

Atmosfera Blitz robiła gigantyczne wrażenie – oto fragment serialu Ashes to Ashes BBC TV – Strange gra samego siebie!

http://www.youtube.com/watch?v=_qIS7WksMzk

Bowie wyraźnie zafascynowany atmosferą klubu nakręcił klip do Ashes to Ashes:

http://www.youtube.com/watch?v=DLBlFq4oE2I

Steve Strange, który również w Blitz prowadził restrykcyjną politykę przy wejściu, nie wpuścił do klubu Micka Jaggera :). Po takim wydarzeniu każdy, kto do środka wszedł musiał czuć, że jest elitą nowej fali – do Blitz Kids zaliczali się m.in. Ultravox, David Gahan, Vince Clarke i Spandau Ballet.

Crocs

Klub mieści się w Rayleigh na Sothendzie – uwaga – działa do dzisiaj!  To miejsce kultowe dla fanów Depeche Mode. Zespół , jeszcze jako Composition of Sound, szukał miejsca, gdzie mógłby występować publicznie. Tutaj zagrali kilka koncertów począwszy od sierpnia 1980 roku po opuszczeniu Canning Town Bridgehouse. Tutaj na bramce i za konsoletą stał Stevo (właściwie Steve Brown). Był on twórca tzw. Futurist Nights i kumplem Dave`a Gahana: „Byli fantastycznie przyjmowani. W Crocs mogli eksperymentować – wiedzieli, że reakcja będzie pozytywna. Ludzi z Southend było trudno zadowolić.(…)Nikt nie słuchał kapel, które występowały przed nimi, ale kiedy na scenę wchodził Dave, ludzie ruszali na parkiet i zaczynali śpiewać razem z nim.(…)Dla kogoś, kto bywał tam regularnie, taka reakcja musiała być dziwaczna – to się po prostu nie zdarzało.” (cyt. Obnażeni, Johnnathan Miller, s.62)

Dave Gahan zapraszał do Crocs swoje modne towarzystwo z Blitz. Boy George wspomina: „Crocs był najlepszym alternatywnym klubem w Southend, rozsławionym przez gwiazdy lokalnej listy przebojów, Depeche Mode. Przyciągał mieszane towarzystwo, gońców i sekretarki, fanów futuryzmu z twarzami pomalowanymi na biało, ubranych w gumowe ciuchy i w obrożach na szyjach, modnisiów w pirackich kapeluszach z Westwood, rockabillies z czubami na głowach i włosami ściętymi na deskę. Ulżyło nam gdy nasz pierwszy koncert wreszcie się skończył, a na czele naszej znakomitej publiczności był David Gahan z Depeche Mode”(cyt. Depeche Mode Biografia, Steve Mallins, s.16). Mowa o debiucie Culture Club w Crocs, 24 X 1981 roku.

Stevo: „To była otwarta przestrzeń całkowicie pozbawiona dekoracji. Nie było tam nic poza tym całym tłumem i barem. Wtedy zbierało się tam towarzystwo przejętych moda strojnisiów. Ludzie byli poubierani jak lalki, ale niestety moda zaczęła brać górę nad muzyką.(…) Takie zespoły jak Human League, Depeche czy Soft Cell grały faktycznie muzykę elektroniczną, ale cała reszta to były po prostu rock`n`rollowe kapele w falbianiastych koszulach.”(cyt. tamże, s.19).

Rum Runner

Klub znajdował się w Birmingham, na Broad Street i był dowodem na to, ze nowe idzie także poza Londyn. Rum Runner był miejscem powstania Duran Duran, tutaj mieli pierwsze występy.

http://www.youtube.com/watch?v=HKz0fHyuNDg

We wspomnieniach „Wild Boy – My Life In Duran Duran” – Andy Taylor zapamiętał to tak: „Potem przyszedł Roger i zapytał , gdzie jest scena. Andy odpowiedział, że trzeba ją przygotować korzystając z dostępnych w klubie skrzynek itp. Miałem już wizję jak o 10.30 rano targam te skrzynie na kacu, a Nicka, Simona i Johna nie widać. Leniwe gnojki! Mam nadzieje, że zawsze tak nie będzie!” (http://www.duranduranpoland.fora.pl/duran-duran,2/wild-boy-my-life-in-duran-duran-by-a-taylor,600.html).

Depeche Mode – Construction Time Again – 1983

 

Na okładce płyty, zaprojektowanej ponownie przez Briana Griffina dla Depeche Mode, robotnik młotem wykuwa nowy świat. Na poprzednim albumie – A Broken Frame (https://tutitt.wordpress.com/2009/12/07/plyty-ktore-sa-dla-mnie-wszystkim-depeche-mode-a-broken-frame-1982/) – chłopka sierpem ścinała zboże. W 1983 roku sygnał dla brytyjskiej widowni, przerażonej wizja nuklearnej zagłady był jasny – Depeche Mode albo są za komunizmem, albo przynajmniej popierają Labour Party.

Syndrom drugiego albumu

Wiele zespołów po udanym debiucie przeżywa problem z utrzymaniem poziomu kolejną płytą. Pewnie jednak co bardziej spostrzegawczy czytelnicy zauważą, że omawiana przeze mnie płyta jest trzecią w dyskografii DM. Ale dopiero drugą nagraną przez zespół z Martinem Gore jako głównym kompozytorem.  CTA miał udowodnić, że Depeche Mode na pewno radzą sobie beż Vince`a Clarka. Dodatkowo zespół zaryzykował pogłębienie ponurych nurtów z A Broken Frame – na nowej płycie więcej miało się znaleźć eksperymentów z samplami i syntezatorami, a mniej popowych melodii. Zmiana image muzycznego była dużym ryzykiem – wiązała się ze stratą starych fanów przyzwyczajonych do skocznych rytmów The Meaning of Love czy Boys Say Go. jakby tego było mało – zdecydowano się jeszcze dać więcej zaufania Alanowi Wilderowi, który przy tym longplay`u pracował po raz pierwszy jako pełnoprawny członek DM.

Londyn – Berlin

Gdy U2 nagrywali swój wielki album Achtung Baby, to  prawie doszło do fiska wydania płyty z powodu przeniesienia jej produkcji do Hansa Studio w Berlinie. Miejsca, w którym rzekomo były złe fluidy. W tym studio wcześniej nagrywali Dawid Bowie, Iggy Pop i właśnie Depeche Mode w roku 1983. W tym czasie berlińskie studio było najnowocześniejsze w Europie – posiadało 64-ścieżkowy stół mikserski – w pełni automatyczny. Dzięki temu można było wyprodukować płytę, która łączyła elektroniczny pop z wieloma eksperymentami z samplerami – np.  Pipeline złożony jest w całości z sampli – tylko głos Dave`a został naturalny – choć nagrano go w tunelu:) Większość nagrań odbyła się w Londynie pod okiem Johna Foxx`a, produkcję uruchomił Gareth Jones w Berlinie.

Fotografie na okładkę wykonano w Szwajcarii, Griffin przy tym chciał być maksymalnie naturalny i przemycił pod Alpy używany autentycznie młot – ukrywając go w bagażu samolotowym.

Tylko dwa single

Zawartość płyty jest ciekawa – od razu napiszę, że uważam CTA za płytę gorszą zarówno od poprzedniej jak i następnej. Ma jednak swój urok. Zdaje mi się, że DM zrobili wszystko, żeby wykosić z planów nagrań utwory słodziutkie i zostawili tylko to, co uważali za manifest swojej nowej twórczości – Muzyka poszukująca, teksty mało zajęte indywidualnymi problemami a bardziej sprawami ogólnymi – jak zmiany w środowisku naturalnym czy zagrożenie wojną nuklearną. Jedyny raz w swojej karierze Depeche Mode wypowiedzieli się o sprawach politycznych. W tym czasie Dave zaczął tworzyć swoją staranną fryzurę – lotnisko na głowie:)

Efekty były niespodziewane – płyta sprzedawała się słabo, choć lepiej niż A Broken Frame,  ale zespół zaczął zdobywać zupełnie nowych fanów tam, gdzie dotąd wiodło mu się słabo – przede wszystkim w klubach USA, gdzie maksisingle z przeróbkami DM święciły wielkie triumfy oraz w Europie – ale poza Anglią – szczególnie w Niemczech.

Z płyty wydano tylko dwa single – Everything Counts i Love, in Itself. Planowano wydać jeszcze na 7” And Then.. ale do tego nie doszło. ja traktuję jednak jako singiel należący do tematu Construction Time Again także wcześniej wydany utwór Get The Balance Right. Na płycie ukazały się dwie kompozycje Wildera – The Landscape is Changing oraz Two Minute Warning.

Everything Counts w Top of The Pops

http://www.youtube.com/watch?v=zuvTcQeVNF8

Love, in Itself w studio tv

http://www.youtube.com/watch?v=_rV0dziDR4M

Polskie forum Depeche Mode

http://www.depechemode-forum.pl/index.php

Kolejna ankieta dzisiaj:

Kolejna ankieta:

Moi Idole – Nick Rhodes

Król Glamour. Absolutny, niezaprzeczalny symbol konfekcji i stylu; bez niego Duran Duran byliby tylko jeszcze jednym zespołem z prowincjonalnego Birmingham. Według mnie Nick Rhodes jest symbolem pierwszej połowy lat 80-tych. Łatwo wyczuwalna charyzma i jakiś magnetyzm na scenie. Każdy koncert DD można oglądać w ten sposób – Simon stara się przyciągać uwagę, a Nick ją przyciąga:) (choć dzisiaj Simon wygląda o niebo lepiej)

Nick pracował pod koniec lat 70-tych XX wieku (nie mogę się przez 10 lat przyzwyczaić, że trzeba to pisać dla poprawności:) jako DJ w klubie Rum Runner. Tam założył 1 978 Duran Duran. Nazwa, jak powszechnie wiadomo, zapożyczona została w hołdzie dla naukowca z filmu Barbarella (a raczej dla jego wynalazku – kto widział, ten wie:).

http://www.youtube.com/watch?v=HKz0fHyuNDg

W tym czasie Nick zmienił swoje prawdziwe nazwisko na dzisiejsze i zaczął kreować wizerunek muzyczny oraz emploi grupy. Muzycznie stworzył niezwykłą mieszankę syntezatorów z rockiem, skonstruowaną tak, żeby zachować równowagę gitar i elektroniki. Udało się pewnie dlatego, że syntezatory analogowe wprowadzały pewne ograniczenia, choć jeśli poczytać wspomnienia Nicka czy Martina Gore z Depeche Mode to wiadomo, że te granice próbowano przekroczyć nagrywając dźwięki z natury. (Zagadka – jaki dźwięk puszczony od tyłu rozpoczyna Rio?).

Prawdziwą rewolucję Nick Rhodes przeprowadził w kreowaniu wizerunku grupy (jestem pewien, że słowo „image” jest słowem noworomantycznym). Musimy pamiętać, że wówczas nie chodziło o szokowanie, bo trwał punk i trudno już było kogoś zaszokować, ale o wykreowanie nowego stylu.

 

Nick nosił makijaż (pamiętam taki wywiad – dziennikarz – „Codziennie, gdy wstajecie myślicie, czy się umalować?” – Nick – „Nie, myślę tylko jaki kolor szminki wybrać:))))”), najmodniejsze garnitury, bufoniaste koszule, apaszki, żaboty itp. Szybko cały zespół przejął ten styl, Duran Duran stali się wieszakiem świata. Absolutnym szczytem kreowania nowego wizerunku był wizerunek imprezowej grupy bawiącej się na drogich jachtach, w otoczeniu najpiękniejszych modelek, zawsze w pięknej pogodzie Karaibów lub przynajmniej Riwiery. Kilka lat pogoni za tym stylem wykreowanym na potrzeby mediów zasiało spustoszenie w szeregach zespołu.

W 1983 Nick wylansował Kajagoogoo, ciekawe jaki wpływ na styl Limahla miał jego mentor?

Post scriptum

Najważniejsza strona jego fanów (super nazwa):

http://www.templeofsaintnick.com/

P.S. 2

Jeśli nie chcecie się do niego zniechęcić, absolutnie nie sięgajcie po książkę Andy`ego Taylora – „Wild Boy – My Life In Duran Duran”.

P.S.3

Dwa polskie fora fanów DD

http://www.duranduranpoland.fora.pl/

http://www.duranduran.fora.pl/

Znalazłem wykopalisko!

Zanim jednak o tym – taki sobie news, ale dla nas miły – teledyski La Roux robi Kinga Burza – a więc nasza rodaczka – fajnie.

A teraz najważniejsze – znalazłem artykuł Tomasza Beksińskiego, dzięki któremu kiedyś zdefiniowałem sobie New Romantic. Polecam gorąco:

http://krypta.whad.pl/html/artykuly_muzyczne/strzal_w_dziesiatke.htm

p.s.

Jeden mój kolega wziął wtedy „Tylko Rock” i powiedział – mam spis wrogów, dodając przy tym swój komentarz na temat podejrzanych preferencji – chyba sporo osób potraktowało tamten artykuł jako hate zone.

Duran Duran – „Rio” (1982)

Tak się uczepiłem tego 1982 roku, ale był naprawdę niezwykły. Mam nagrany na dysku dekodera z kanału Planete odcinek programu „Classic Albums” dotyczący właśnie powstania Rio. Można kupić na Amazonie za 11$ wydanie DVD – polecam.

http://www.amazon.com/Classic-Albums-Rio-Duran/dp/B001G7EGOM/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=dvd&qid=1260358472&sr=1-1

Rio jest płytą, którą poznałem jako drugą w kolejności za Areną. A więc jest pierwszym studyjnym albumem Duran Duran, który słyszałem. Do dzisiaj płyta broni się aranżacjami bardzo pełnymi, dającymi wrażenie przestrzenności, a w latach osiemdziesiątych ogromnej świeżości.

Okładka jest autorstwa Patricka Nagela i jest świadectwem ogromnej pewności siebie Duran Duran – zrezygnowali bowiem z pokazania zdjęć siebie samych, co było wówczas pewną normą. Z drugiej strony zawarcie na okładce pracy znanego artysty było pewnym manifestem – „dla nas ważna jest sztuka”. W przypadku chłopców z DD można było to rozszerzyć na manifest – „jesteśmy wrażliwi, zależy nam, jak się ubieramy, co pijemy, jakimi laskami się otaczamy”. Rio zaczęło okres wielkiej dominacji konfekcji. Pamiętam, że bardzo długo właśnie ten element New Romantic był najbardziej krytykowany, podczas gdy kontestatorzy w ogóle nie odnosili się do muzyki. Dzisiaj z kolei wzbudza najwięcej sentymentów.

Założenie przez Simona i Nicka wyszukanych strojów było też rewolucją – a może raczej kontrrewolucją – chodziło o odejście od brudnego i niechlujnego stylu punk, z którego zresztą Le Bon  się wywodził.

I na koniec ciekawostka – wyrażenie „New Romantic” pochodzi właśnie z Rio – użyte jest w tekście Planet Earth:)