Posts Tagged ‘ OMD ’

Billy`s, Blitz, Crocs, Rum Runners – tu powstawał New Romantic

Krajobraz przed

Pod koniec lat siedemdziesiątych brytyjski rynek muzyczny wyraźnie czekał na zmianę. Zmęczenie punkiem było tak silne, że następny nurt niespodziewanie był odbiciem w zupełnie odwrotnym kierunku. Często ci sami, którzy do niedawna byli punks, zaczęli ubierać się glamour i słuchać zupełnie innej muzyki. Wbrew wszystkiemu, bo czasy były nadal „no future” – gospodarka UK pogrążała się w kryzysie, napięcie w stosunkach  Sowietami było tak duże, że ponownie wizja wojny atomowej zawisła nad Europą. Na tym czarno-białym pejzażu nagle zakwitł kolorowy, konfekcyjny i bardzo efektowny ruch New Romantic.

Kluby

Wielką różnica polegała na tym, ze muzyka nie byłą jedynym sztandarem nowej fali. Równie ważny był „styl” – ubranie, zainteresowania, wygląd, znajomość sztuki i otwartość na nowości. Stąd oczywista była szybka potrzeba stworzenia miejsc spotkań. Właściciele klubów szybko zrozumieli co trzeba zrobić, żeby nie być passe. A New Romantics mieli gdzie się spotykać.

Billy`s

Klub mieścił się na West End w Londynie, nieopodal Dean Street. Założono go wiosną 1978 roku, początkowo działał tylko w piątki i przyciągał różnych odmieńców o artystycznych aspiracjach. Jednak z czasem Steve Strange i Rusty Egan zaczęli we wtorki organizować imprezy pod nazwą „Club For Heroes”, na których grano początkowo głównie muzykę Roxy Music i Davida Bowiego. Artysta ten imponował podejściem do swojego wizerunku – Strange (właściwie Steve Harington), który pełnił w klubie również rolę bramkarza wpuszczał do środka tylko „wybrańców” – tych, którzy byli wystarczająco glamour. Sam David Bowie zafascynowany tym miejscem nakręcił tam teledysk do Boys Keep Swinging. Swoją drogą dobrze, że przeszedł na bramce test wyglądu:) W Billy`s Steve Strange z Midge Ure`m założyli grupę Visage.

http://www.youtube.com/watch?v=a7Pi0uHF7A4

Welcome to Blitz!

Po sukcesie w Billy`s Steve Strange, który powoli stawał się ikoną New Romantic, rozpoczął poszukiwania nowego, większego miejsca na klub. Tak trafił na Great Queen Street, gdzie działał Blitz. Miejsce szybko stało się modne – dziś powiedzielibyśmy, że było kultowe. Strange, który był coraz bardziej znany, miał takie wyczucie nowego stylu, że sam zaczął ten styl kreować. Z zawodu podobno był wizażystą, kreował wizerunek innych, ale przede wszystkim kreował wizerunek własny. Blitz za jego sprawą stało się miejscem niezwykłych popisów mody New Romantic. Rusty Egan, który puszczał w Blitz muzykę promował nagrania Visage (zespół oficjalnie nigdy nie zagrał koncertu). Szatniarzem w klubie był Boy George – późniejszy frontman Culture Club: „Dopóki mnie fotografowano i zauważano, miałem w życiu cel, powód, żeby wstać z łóżka i się ubrać. Wpierw podkład i puder, potem filiżanka herbaty w czasie gdy tężeje pierwsza warstwa makijażu”(cyt. Depeche Mode Biografia, Steve Mallins, s.16).

Atmosfera Blitz robiła gigantyczne wrażenie – oto fragment serialu Ashes to Ashes BBC TV – Strange gra samego siebie!

http://www.youtube.com/watch?v=_qIS7WksMzk

Bowie wyraźnie zafascynowany atmosferą klubu nakręcił klip do Ashes to Ashes:

http://www.youtube.com/watch?v=DLBlFq4oE2I

Steve Strange, który również w Blitz prowadził restrykcyjną politykę przy wejściu, nie wpuścił do klubu Micka Jaggera :). Po takim wydarzeniu każdy, kto do środka wszedł musiał czuć, że jest elitą nowej fali – do Blitz Kids zaliczali się m.in. Ultravox, David Gahan, Vince Clarke i Spandau Ballet.

Crocs

Klub mieści się w Rayleigh na Sothendzie – uwaga – działa do dzisiaj!  To miejsce kultowe dla fanów Depeche Mode. Zespół , jeszcze jako Composition of Sound, szukał miejsca, gdzie mógłby występować publicznie. Tutaj zagrali kilka koncertów począwszy od sierpnia 1980 roku po opuszczeniu Canning Town Bridgehouse. Tutaj na bramce i za konsoletą stał Stevo (właściwie Steve Brown). Był on twórca tzw. Futurist Nights i kumplem Dave`a Gahana: „Byli fantastycznie przyjmowani. W Crocs mogli eksperymentować – wiedzieli, że reakcja będzie pozytywna. Ludzi z Southend było trudno zadowolić.(…)Nikt nie słuchał kapel, które występowały przed nimi, ale kiedy na scenę wchodził Dave, ludzie ruszali na parkiet i zaczynali śpiewać razem z nim.(…)Dla kogoś, kto bywał tam regularnie, taka reakcja musiała być dziwaczna – to się po prostu nie zdarzało.” (cyt. Obnażeni, Johnnathan Miller, s.62)

Dave Gahan zapraszał do Crocs swoje modne towarzystwo z Blitz. Boy George wspomina: „Crocs był najlepszym alternatywnym klubem w Southend, rozsławionym przez gwiazdy lokalnej listy przebojów, Depeche Mode. Przyciągał mieszane towarzystwo, gońców i sekretarki, fanów futuryzmu z twarzami pomalowanymi na biało, ubranych w gumowe ciuchy i w obrożach na szyjach, modnisiów w pirackich kapeluszach z Westwood, rockabillies z czubami na głowach i włosami ściętymi na deskę. Ulżyło nam gdy nasz pierwszy koncert wreszcie się skończył, a na czele naszej znakomitej publiczności był David Gahan z Depeche Mode”(cyt. Depeche Mode Biografia, Steve Mallins, s.16). Mowa o debiucie Culture Club w Crocs, 24 X 1981 roku.

Stevo: „To była otwarta przestrzeń całkowicie pozbawiona dekoracji. Nie było tam nic poza tym całym tłumem i barem. Wtedy zbierało się tam towarzystwo przejętych moda strojnisiów. Ludzie byli poubierani jak lalki, ale niestety moda zaczęła brać górę nad muzyką.(…) Takie zespoły jak Human League, Depeche czy Soft Cell grały faktycznie muzykę elektroniczną, ale cała reszta to były po prostu rock`n`rollowe kapele w falbianiastych koszulach.”(cyt. tamże, s.19).

Rum Runner

Klub znajdował się w Birmingham, na Broad Street i był dowodem na to, ze nowe idzie także poza Londyn. Rum Runner był miejscem powstania Duran Duran, tutaj mieli pierwsze występy.

http://www.youtube.com/watch?v=HKz0fHyuNDg

We wspomnieniach „Wild Boy – My Life In Duran Duran” – Andy Taylor zapamiętał to tak: „Potem przyszedł Roger i zapytał , gdzie jest scena. Andy odpowiedział, że trzeba ją przygotować korzystając z dostępnych w klubie skrzynek itp. Miałem już wizję jak o 10.30 rano targam te skrzynie na kacu, a Nicka, Simona i Johna nie widać. Leniwe gnojki! Mam nadzieje, że zawsze tak nie będzie!” (http://www.duranduranpoland.fora.pl/duran-duran,2/wild-boy-my-life-in-duran-duran-by-a-taylor,600.html).

Reklamy

Moja Top10 New Romantic

Poprzednio wracałem do Beksińskiego i jego podsumowań albumów – zajmę się dzisiaj moim Top 10 tamtej muzyki. Ostrzegam – lista jest absolutnie moja – zabraknie na niej wielu rzeczy, które określa się jako hymny New Romantic, z drugiej strony niektórzy bohaterowie listy (Ure, Gahan) odżegnywali się od bycia częścią New Romantic. Bull…it. Podaję linki do fajnych wykonań, najlepiej live, jeśli takie znalazłem:). Nie ma dla mnie znaczenia kolejność, policzyłem do 10, żeby nie było za dużo ani za mało.

1. OMD – Enola Gay – Kwintesencja wczesnego OMD – absolutny hit electro-popu. Ta melodyjka na syntezatorze świdruje bezustannie. Ciekawe ilu wie, że na trasie Depeche Mode po USA w 1988 – tej, ze „101” OMD byli już tylko supportem.

http://www.youtube.com/watch?v=szIx2hOiVWs&feature=PlayList&p=D17EF8BB34B69FE4&index=3

2. VISAGE – Fade to Grey – było tu wszystko, co definiowało New Romantic – i trochę chórków po  francusku i genialna melodia i wielka partia syntezatora. Steve Strange zrobił świetną piosenkę – podaję link do oficjalnego teledysku, bo oddaje klimat początków 80`s.

http://www.youtube.com/watch?v=cznha2YTTh0

3. DURAN DURAN – Rio – Gdy Simon Le Bon był jeszcze punkiem pewnie nie myślał, że za parę lat już nie w Birmingham, ale w Londynie i Nowym Jorku będzie najmodniejszym wieszakiem na świecie. Wyrzucenie koszmarnych punkowych strojów wydaje mi się jedną z tajemnic komercyjnego powodzenia nurtu – nie można kogoś zmuszać do tego, że ubierał się jak śmieć – w gruncie wszyscy chcieli ubierać się jak Duran Duran. Na teledysku do Rio chłopcy pływają jachtem na Karaibach w drogich garniturach – miód. Tak zaczęła się kultura celebrities. Acha – piosenka jest świetna:)

http://www.youtube.com/watch?v=SpqFsKTHPio&feature=fvst

4. CLASSIX NOUVEAUX  – Forever And A Day – w Polsce znany bardziej był Never Never Comes ale Forever… miałem na singlu Tonpressu. Classix Nouveaux zrobili chyba najwięcej dla rozpowszechnienia New Romantic w Polsce – byli w tym smutnym, szarym kraju w swoich garniturach i kolorowych apaszkach i wyglądali jak UFO. A Sal Solo potem zaczął robić karierę z chórami kościelnymi, brrr.

http://www.youtube.com/watch?v=Qo-vn9Pl6Ow

5. DEPECHE MODE – Photographic – Tylko DM z zespołów  New Romantic zrobił karierę na poziomie MEGAGWIAZD. I do dzisiaj da się ich posłuchać, choć bez Alana to nie to samo, ach – poczytajcie wcześniejszy wpis. Photographic ma porywającą melodię, gdy słuchając zamknę oczy, to wyobrażam sobie Dave Dance w ciągłym obrocie. I to wyszło na Speak & Spell -obok Boys Say Go! – wow!. Koncert z XI 1981 (u nas komuchy kończyły przygotowania do zbrodni) – zwracam uwagę, że  z grzywą to nie Martin tylko Vince Clarke – najważniejszy na scenie jest ten wielki szpulowiec – na nim przed Alanem była cała partia perkusji:)

http://www.youtube.com/watch?v=IMml0GylZfI

6. TALK TALK – Such a Shame – sam nie wiem czy to New Romantic – trochę późno i te stroje a`la Springsteen:) – z kolei Talk Talk bardzo chcieli, żeby tak o nich mówić. Niech będzie – piosenka jest świetna, synth, rytm, melodia, wszystko ok. Tak za całokształt się łapią.

http://www.youtube.com/watch?v=4IZyFHG9ZJI&feature=related

7.  ULTRAVOX – Lament. łe – czemu nie Vienna? Bo dla mnie Ultravox zaczął się tak – mój kumpel (Grzesiu D. – pozdro) nagrał mi kilka kaset Depeche Mode gdy ja byłem podstawówkowym szczawikiem i pewnie chcąc zadbać o moje muzyczne wychowanie wcisnął też parę innych rzeczy, bez opisu – m.in Lament. Dałbym sobie rękę obciąć, że to DM. Przyjechał do mnie do Łeby inny kumpel –  z szerokiego świata czyli z Gdańska i powiedział od razu – „o, masz Ultravox?”. Prawie straciłem rękę. Tak poznałem Ure`a.

http://www.youtube.com/watch?v=jE1K2QE0FZQ

8. SOFT CELL – Tainted Love – jak chcę opisać piosenkę, która mi się podoba w tym klimacie to zawsze podoba mi się to samo – melodia, pulsujący rytm, mocna partia synth. Taka jest Tainted Love – jeden z niewielu kawałków z lat osiemdziesiątych, który doczekał się dobrego coveru – Manson zrobił to nie gorzej. Almond nie na tym koncercie ale w teledysku to kopia Dave`a – prawda?

http://www.youtube.com/watch?v=YTGiyQRG2EE&feature=fvst

9. BRONSKI BEAT – Smalltown Boy – Somervilla traktowałem zawsze jak brata Vinca Clarke`a :)))). Dla mnie stanowiliby genialny duet – albo parę. Wyglądali wtedy jak sierżanci US Army. Byli nie do zniesienia z obnoszeniem się pozamuzycznymi pasjami, a muzykę robili ciekawą. Załączam wersję pokazującą, że Somerville na żywo śpiewał … słabo. Przypomina mi występy u Strzelby w Kartonach.

http://www.youtube.com/watch?v=9Xa79n1CdKY&feature=related

10. EURYTHMICS – Sweet Dreams. No to hajda – „co on tu wkleja?”, „przecież to nie jest New Romantic, to playlista RMF FM”. Nie? a wyobraźcie sobie, że Sweet Dreams wchodzi na Construction Time Again. Albo jeszcze lepiej – na Some Great Reward. To powinien śpiewać ktoś z Basildon – i nie mam na myśli Alison Moyet. W linku śpiewa … Elvis:)

http://www.youtube.com/watch?v=Tc0Jn-IRx6I

Kogo zabrakło? Kajagoogoo?Kapitana Nemo? Human League? pewnie tak i wielu innych, którzy nie zdążyli się przebić zanim NR zginęło.